• /photos/0000/8540/zdj_cia_TOP_01_slideshow.png
  • /photos/0000/8546/zdj_cia_TOP_03_slideshow.png
  • /photos/0000/8552/zdj_cia_TOP_02_slideshow.png
Zapraszamy:    pn - pt  9 - 13  i  16 - 20;    sb. 9 - 13;    nd. 11 - 13                                  TEL.  22  241 10 27
OD 5 GRUDNIA NASTĘPUJE STAŁA ZMIANA DYŻURÓW
W CIĄGU TYGODNIA

szczegóły w zakładce:
GODZINY OTWARCIA I DYŻURY



więcej
BADAJMY SIEBIE i NASZE ZWIERZĘTA !
kontrolnie/profilaktycznie



Coraz częściej trafiają d
o nas pacjenci w złym stanie.
Na poczatku wydaje się to tylko chwilową niedyspozycją. Zarówno właściciele, jak i my - lekarze, mamy nadzieję, że szybka reakcja opiekuna i przyprowadzenie psa czy kota na wizytę, szybko podjęta terapia, czesto w pierwsyzch chwilach tylko objawowa, bo jedyna możliwa w takim moomencie, że to szybko postawi zwierzę "na nogi".
Jednak nagminnie okazuje się, że właściciel, który nie widział nic niepokojącego w zachowaniu pupila, nie wykonywał wcześniej badań kontrolnych. Pytamy: kiedy ostatnio analizowaliśmy krew czy mocz, kiedy wykonwyaliśmy badania obrazowe? Doktorze, nie było porzeby - nasz pies/kot był zawsze zdrowy!  Zdrowy jak byk!

I tu tkwi szkopuł.. Zwierzęta nie mówią, wiele z nich także nie pokazuje na żaden sposób, że coś im doskiwera. Przyzwyczajają się do bólu czy dyskomfortu i traktują ten stan jako ich naturalny. Szczególnie dotyczy to niektórych ras psów (terriery, labradory, pit bulle itd) oraz kotów. Te ostatnie nazywa się wręcz "cichymi męczennikami".. Dodatkowo pierwotne instynkty podpowiadają, by ból ukryć, by nie pokazać słabości, bo to może się okazać niebezpieczne.
Często też popełniamy błąd sądząc, że mój pies/kot po prostu się strarzeje i dlatego.. chowa się pod łóżko, woli być sam, nie cieszy się już tak widząc smycz,
słabnie z nim kontakt. Ale wciąż ma apetyt! I to jaki!
A to często okazuje się nieprawdą, bo straość nie jest chorobą. Poza tym jej granica jest różna dla różnych typów psów czy ras, a także zmienna osobniczo - to obserwujemy zwłaszcza u kotów: 18 letni kot często lepiej sobie radzi niż 9-latek.

Stąd nasz apel do Państwa:
aby utrzymać podopiecznego w najlepszym możliwym zdrowiu, a co za tym idzie także komfrocie życia, prosimy - zgłaszajcie się Państwo także z bezobjawowymi, klinicznie zdrowymi zwierzętami na badania kontrolne.
Prosimy o to z troski o naszych pacjentów - to oni potem bardzo cierpią w wyniku zaniedbań (najczęściej nieświadomych) nawet najbardziej kochających opiekunów.

Dwa przykłady:

Kot, "całe życie bardzo zdrowy", zaczął osttanio wymiotować. Myślimy - no tak, coś zjadł, zaraz mu przejdzie! Albo to kłaczki - zbierajaca się (w wyniku intensywanego wylizywania) w przewodzie pokarmowym sierść. A jednak nie przechodzi, wręcz objaw się nasila. I wtedy niezależnie czy zgłoismy się do weterynarza na tym etapie, czy dopiero kiedy kot przestanie jeść i zacznie chudnąć, to zazwyczaj jest już za późno, by delikatną, krótkowtrałą terapią ustabilizować pacjenta.. Okazuje się bowiem, że nasz kot prawdopodobnie od lat cierpi na niewydolność nerek, cukrzycę czy nadczynność tarczycy. Nie wpominając już o procesach nowotworowych. I wtedy właściciel otrzymuje szokującą informację: pacjent jest ciężko i przewlekle chory.. Mimo regularnych szczepień czy odrobaczania.. Mimo nawet wizyt kontrolnych. Dzieje się tak, bo kotu od 3 lat nikt nie wykonał badań laboratoryjnych, dzięki którym 90% przypadków lekarz jest w stanie wykryć toczący się proces chorobowy na wczesnym etapie i go spowolnić, czasem cofnąć nawet albo utrzymać stan posiadania kontroli nad rozwojem choroby.

Pies, ma się świetnie. Przyprowadzony na rutynowe szczepienie. Lekarz podczas badania stwierdza masywny kamień nazebny oraz stan zaplany dziąseł i przyzębia. Zaleca wykonanie zabiegu sanacji jamy ustnej, czesto już z ekstrakcjami zębów. Standardowo przed narkozą wymagamy badania krwi. I wtedy okazuje się, że pies czy kot cierpi z powodu chorób jamy ustnej, ale nie możemy mu pomóc, gdyż wyniki morfologiczne czy biochemiczne nie kwalifikują  pacjenta do zabiegu, bo.. choruje wątroba, trzustka, nerki, serce albo występuje anemia (etc). Gdybyśmy tylko wiedzieli to wcześniej!
Dodatkowo, jeśli pacjenta uda się na tyle ustabilizować, że przeprowadzenie zabiegu w narkozie stanie się możliwe, to okazuje się, że po sanacji "to jest inny pies!", "to jest inny kot!". Wyjaśniamy wtedy, że zmiana aktywności, zachowania wynika z faktu, że zabraliśmy zwierzęciu cięzki, ćmiący, przewlekły ból, który wciąż mu doskiwerał. Ale nasze zwierzę często nam nic o tym "nie powie". Cierpi w milczeniu.

 
DLATEGO ZALECAMY
kontrolne badania minimum w poniżej opisanych interwałach:
  1. badanie krwi (profil podstawowy lub rozszerzony) w wieku 3 lat, oraz oczywiście przed każdym planowanym znieczuleniem/zabiegiem
  2. badanie krwi + analiza moczu w wieku 5-6 lat
  3. badania krwi (profil rozszerzony lub geriatryczny) COROCZNIE od ukończenia 6 roku życia
  4. badanie ultrasonograficzne jamy brzusznej co 2 lata od ukończenia 6 roku życia
PAMIĘTAJMY, ŻE ROK ŻYCIA ZWIERZĘCIA TO W PRZELICZENIU TYLE,
CO KILKA LAT ŻYCIA CZŁOWIEKA


więcej